Rząd nie zrezygnował z planowania wysiedleń na ziemi kłodzkiej

Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie wciąż pracuje nad planami budowy wielkich zbiorników retencyjnych na ziemi kłodzkiej i ignoruje stanowczy społeczny sprzeciw wyrażony wiosną 2019 r. wobec planowanej tego typu inwestycji.

O zamiarze budowy nowych zbiorników – bez względu na koszty społeczne i środowiskowe – świadczą wypowiedzi podczas zorganizowanej przez PGW WP a przeprowadzonej online 23 czerwca 2020 r. konferencji Stop Powodzi.

Podczas konferencji dr ekonomii Łukasz Trojnarski, pracownik firmy Sweco pracującej jako konsultant przy projekcie, powiedział, że Wody Polskie szukają miejsc pod budowę kolejnych zbiorników.

“Mając na uwadze chęć ochrony całej strefy zalewu przed skutkami powodzi, należy w jakichś najbardziej do tego dogodnych lokalizacjach zlokalizować poldery czy inne obiekty ochrony przeciwpowodziowej” – powiedział Trojnarski. “Podejmujemy wszelkie możliwe działania, aby zlokalizować te miejsca, które są najbardziej dogodne do lokalizacji obiektów retencyjnych i innych obiektów przeciwpowodziowych”.

PGW WP, jedna z instytucji Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, od stycznia do kwietnia 2019 r. forsowało projekt budowy dziewięciu ogromnych zbiorników przeciwpowodziowych, opracowany przez projektantów z firmy Sweco Consulting. Koncepcja przewidywała wysiedlenie prawie 1.200 osób, likwidację kilkunastu wsi lub ich części, dopuszczając nieodwracalne zniszczenia krajobrazu, zabytków i przyrody.

Wg zarzuconej koncepcji z 2019 r. widoczny na zdjęciu zabytkowy park przy Zamku Sarny, z 10 pomnikami przyrody, miał zostać wycięty pod budowę polderu zalewowego.

Na skutek protestów społecznych i skarg słanych do Banku Światowego finansującego prace przeciwpowodziowe w dorzeczu Odry, Wody Polskie oficjalnie odcięły się od koncepcji firmy Sweco a minister Marek Gróbarczyk orzekł, że w miejscach kolizyjnych – destrukcyjnych dla ludzi, zabytków i przyrody – żadne zbiorniki nie powstaną.

Trojnarski stwierdził jednak podczas konferencji online 23 czerwca br., że zbiorniki są wciąż planowane a inwestor dopuszcza likwidację unikalnych walorów krajobrazowych i turystycznych ziemi kłodzkiej. Tematem konferencji Stop Powodzi była metodyka aktualizowania Planów Zarządzania Ryzykiem Powodziowym – dokumentów, które jeszcze w tym roku w nieodwołalny sposób przesądzą o lokalizacji nowych zbiorników.

Konsultant kwestionował negatywne aspekty budowy zbiorników.

“Jest kwestią sporną, czy krajobraz w przypadku polderu jest istotnie zaburzony” – powiedział Trojnarski, dodając, że zniszczenie krajobrazu górskiego jest uzasadnionym kosztem ochrony “miejscowości położonych w dół rzeki.”

Jak wygląda krajobraz i jaka jest uciążliwość budowy takiego zbiornika można zobaczyć na przykładzie budowanego polderu w Szalejowie Górnym na facebookowym profilu Życie w cieniu zapory. Widać na nim całkowite zniszczenie roślinności i obiektów kultury oraz naruszenie domostw doliny Bystrzycy Dusznickiej poniżej uzdrowiska Polanica-Zdrój i trwającą latami uciążliwą dla mieszkańców budowę, większą w skali niż budowa autostrady.

Trojnarski dodał, że konsultant Wód Polskich przy wyborze lokalizacji kolejnych polderów nie będzie unikał ich kolizji ze społeczeństwem, choć będzie “starał się minimalizować potencjalne przesiedlenia lokalnej społeczności”.

“Inaczej tego się już nie da przeprowadzić, ponieważ trudno jest przy obecnym stopniu zurbanizowania znaleźć lokalizacje, które byłyby – biorąc pod uwagę naturalne ukształtowanie terenu – predysponowane do ochrony obszarów problemowych bez jakichkolwiek kolizji” – powiedział Trojnarski.

Przekonywał, że wprawdzie powstanie zbiorników będzie niosło ze sobą negatywne konsekwencje dla społeczności lokalnej, ale pojawią się ewentualne korzyści dla miejscowości w dole zlewni.

Zlecenie Wód Polskich na przeprowadzenie przeglądu i sporządzenie projektów aktualizacji Planów Zarządzania Ryzykiem Powodziowym oraz przeprowadzenie działań informacyjno-promocyjnych Projektu trafiło w ręce konsorcjum firm Arcadis, DHI Polska i Sweco Consulting.

Przygotowana przez Sweco koncepcja budowy kolejnych dziewięciu polderów zalewowych spotkała się w 2019 r. nie tylko ze społecznym oburzeniem ale też z odrzuceniem przez same Wody Polskie, które je wtedy zleciły. Podczas burzliwego spotkania z przedstawicielami społeczności ziemi kłodzkiej 17 maja 2019 r. wiceprezes Wód Polskich Krzysztof Woś powiedział wręcz, że tamta koncepcja jest przykładem negatywnym i pokazuje, jak inwestycji nie prowadzić.

Podczas debaty zorganizowanej przez Forum Ziemi Kłodzkiej 27 maja 2019 r. przedstawiciel Wód Polskich Wojciech Skowyrski, zastępca dyrektora ds. ochrony przeciwpowodziowej i suszy w Krajowym Zarządzie Gospodarki Wodnej, zadeklarował, że na skutek protestów mieszkańców, naukowców i organizacji pozarządowych dalsze analizy budowy kolejnych zbiorników retencyjnych na ziemi kłodzkiej zostały zarzucone.

Tymczasem najnowsze wypowiedzi projektantów wynajętych przez Wody Polskie to kolejna akcja planowania nowych zbiorników na ziemi kłodzkiej – tym razem pod szyldem aktualizacji Planów Zarządzania Ryzykiem Powodziowym. 

Padły zapowiedzi celów i uświęcających je środków. W dążeniu do poszukiwania retencji przeszkodą nie będą ani wysiedlenia ludzi i burzenie całych wsi, ani niepowetowana utrata części dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego oraz krajobrazu.

Przedstawiciel Sweco Trojnarski zapewniał, że zniszczenia zabytków i krajobrazu będące skutkiem inwestycji hydrotechnicznych są uwzględniane w metodyce przygotowania aktualizacji planów – ale treści prezentowane na slajdach tego nie potwierdzają.

Dla autorów metodyki liczy się tylko dziedzictwo teoretycznie chronione poniżej zapory – liczone na sztuki, oceniane wg liczby zabytków na kilometr kwadratowy – a nie dziedzictwo faktycznie niszczone na ziemi kłodzkiej.

Jednocześnie wybudowana infrastruktura nie ochroni przed podtopieniami takimi, jakie widać w czerwcu 2020 r.

Trojnarski przytoczył groteskowy argument, jakoby turyści chętniej w przyszłości wybierali tereny z inwestycjami hydrotechnicznymi, bo nie będą bali się powodzi. W rzeczywistości turyści będą stronili od miejsc ze zniszczonymi przez Wody Polskie przyrodą i krajobrazem.

Rok temu pisaliśmy: “Z ogromną nieufnością podchodzimy do oświadczeń PGW Wody Polskie z zapewnieniami, że nowe zbiorniki przeciwpowodziowe na ziemi kłodzkiej nie powstaną”.

Jak się okazuje, nasza nieufność była ze wszech miar uzasadniona.

6 odpowiedzi do “Rząd nie zrezygnował z planowania wysiedleń na ziemi kłodzkiej”

  1. Już jedną miejscowość wysiedlili Pilce i jakoś powodzie nadal są ,a zbiornika jak nie było tak nie ma. Powinniście informować o tym ,co jest robione od sławnej powodzi w 1997 i po wysiedleniu mieszkańców Pilc. Cel był ten sam,by uniknąć powodzi po 1997 r. Niech najpierw wezmą się za oczyszczenie rzek z drzew ,krzewów bo to one spiętrzają wodę. Widać na ostatnich zdjęciach z alarmu powodziowego jaki stan jest oczyszczenia . Nadal nikt wniosków nie wyciąga z tego,samorządy proszą o oczyszczanie, a Wody Polskie mają to gdzieś. Bardzo dobrze ,że mieszkańcy się nie zgadzają . Ciekawe kto ma w tym interes . Tak jak w lobbowanym wariancie a2drogi S8. Zdanie mieszkańców powinno być najważniejsze,a nie czyjś prywatny interes.

    1. Właściciel kopalni w Pilcach się cieszy bo biznes funkcjonuje a mieszkańcy nie są już problemem.
      Ci, którzy powykupowali zarośnięte krzakami działki na terenach planowanych pod zbiorniki też chcą odzyskać kasę…

    2. Z całym szacunkiem, ale oczyszczanie koryt rzek, jej regulowanie właśnie pogłębia problem. Nie ma jednego, uniwersalnego Rozwiazania i to jest problemem trudnym do zaakceptowania przez wszystkie strony tej debaty. W Unii Europejskiej, na bazie poprzednich, dobrych, ale też spieprzonych i średnio udanych inwestycji wypracowano zalecenia do radzenia sobie z powodzią oraz suszą. To są ogólnie dostępne dokumenty (ale obszerne, więc wymagają głębokiego pochylenia się nad nimi).

      Zalecenia obejmują zmianę myślenia w gospodarowaniu wodą, w szczególności w kontekście katastrofy klimatycznej (niektórzy jeszcze jej nie dostrzegają, bo mimo nagłośnienia przez media, przerażające szczegóły, takie jak topnienie wiecznej zmarzliny na Syberii, co uwolni metan, 28x groźniejszy w skutkach niż CO2 – obecnie Syberia zalicza „rekord” 38 stopni Celsjusza).

      Między innymi zalecane jest utrzymanie lub odtworzenie naturalnych sposobów retencji oraz minimalizowania skutków powodzi (w tym osuwisk) – lasy zboczowe, łęgi, zadrzewienia przy korytach rzek, odtworzenie meandrów, zadrzewienia srodpolne, budowa mikroretencji w obszarach zacienionych (podobnie jak Czesi, potrzebujemy kilkuset małych polderów w lasach, bagien, zalań ty CH łąk i rowów, odtworzenia zastawek na rowach melioracyjnych, a nie 9 wielkich zbiorników które zaburzają naturalny obieg wody w ekosystemach, w tym poprzez wtryski betonitowe hamują przepływ wód podziemnych, obecnych równolegle do cieków wodnych, tyle że pod ziemią, nawadniając jednocześnie glebę.

      To co napisałem to zaledwie przedszkole do tematu. Warto zainteresować się i dbać o Ziemię Kłodzką. Jest wyjątkowa i zasługuje na ochronę jako cały region.

  2. Komu tak bardzo zależy na zniszczeniu kotliny Kłodzkiej? Po co zbiornik obok zbiornika ? Już dwa w gminie Międzylesie się budują .

  3. Szanowni Panstwo, nazywa sie Hanna Orr. Jestem autorka petycji przeciwko zbiornikowi na Bialej Ladeckiej z 2019 roku oraz koreepondencji z decydentami w Banku Swiatowym, wktorej zwrocilam uwage na brak przestrzegania procedur ww. Banku w przygotowaniu inwestycji. Interwencja ta byla skuteczna. Mysle ze spolecznosc zainteresowana wstrzymaniem absurdalnych projektow wielkich “polderow” retencyjnych na Ziemi Klodzkiej jest duza I silna. Mamy szereg osob bezposrednio zagrozonych wysiedleniem ale rowniez poparcie przedsiebiorstw agroturystycznych na terenach czesto odleglych, lecz dotknietych przez ew. Budowe. Dla przykladu budowa “polderu” w Goszowie spowodowalaby upadek calej agroturystyki w gore Bialej Ladeckiej. Wspominam argument gospodarczy I spoleczny poniewaz w dobie niezczenia przyrody na niespotykana skale- jak ma miejsce np. W Puszczy Bialowieskiej, argument przyrodniczy jest zbyt slaby. Mysle ze spolecznosc dotknieta ew. projektami jest duza a kluczem do naszego sukcesu bedzie bezposrednie I wlasnoreczne zaangazowanie. Musimy dac decydentom do zrozumienie jasno, ze poldery nie powstana. Ze odbeda sie protesty oraz bedzie mial miejsce brak wspolpracy osob wysiedlanych. Nie jest latwo wysiedlic kogos sila. Decydenci licza na biernosc I zgode. Trzeba im wyjasnic ze niczego nie podpiszemy I dobrowolnie nigdzie sie nie ruszymy. Ze nasze domy I przyroda Ziemi Klodzkiej nie jest na sprzedaz. Ze szykuja sie na wojne. Z drugiej strony zachecam Panstwa do pukania do drzwi sasiadow I informowania o ponownym zagrozeniu. Wiekszosc mieszkancow zagrozonych terenow w ogole nie wie nic o planach ew. Wysiedlen. Musimy przede wszystkim informowac. Wiesc o zagrozeniu musi znowu pojsc w Swiat I musimy ponownie stanac w szranki jak w 2019r. Byc moze nasi przeciwnicy w Wodach Polskich licza na zmeczenie przeciwnika. Musimy pokazac ze nic z tego. Nie damy sie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *